Strona korzysta z plikĂłw cookies w celu realizacji usĹug i zgodnie z PolitykÄ PlikĂłw Cookies. MoĹźesz okreĹliÄ warunki przechowywania lub dostÄpu do plikĂłw cookies w Twojej przeglÄ darce.X
Hamilton może być już pewny swojego czwartego tytułu mistrza świata F1, podobnie jak Mercedes kolejnego triumfu w klasyfikacji konstruktorów. Wyścig w USA przyniósł kierowcy Mercedesa z Wielkiej Brytanii kolejne 25 punktów. Dzięki temu ma on już przewagę 66 punktów nad swoim głównym rywalem z Niemiec, Sebastianem Vettelem, który w tym wyścigu zajął drugie miejsce. Ostatni stopień podium przypadł również kierowcy Ferrari, Kimiemu Räikkönenowi. Tuż za podium uplasował się Max Verstappen, który zdołał przebić się do przodu aż o 12 pozycji.
Fot. F1
Hamilton objął definitywne prowadzenie w połowie wyścigu i do samego końca nikt nie był w stanie zagrozić jego pozycji. Prawdziwa walka toczyła się jednak za kierowcą z Wielkiej Brytanii. Nie brakowało ostrych manewrów, jak również drobnych kontaktów pomiędzy bolidami. Mimo to obyło się bez poważniejszych incydentów zagrażających zdrowiu kierowców oraz większych uszkodzeń samochodów. Mimo wszystko przez linię mety nie przejechało aż czterech kierowców.
Fot. F1
Jednym z nich był Fernando Alonso, który po raz kolejny musiał przerwać rywalizację z powodu awarii silnika Hondy. Trudno przypuszczać, aby McLaren kontynuował współpracę z japońskim producentem przy tak dużej liczbie awarii w ciągu dwóch sezonów. Pozostali kierowcy, którzy nie dojechali do mety, to Daniel Ricciardo, Pascal Wehrlein oraz Nico Hülkenberg. Do zakończenia sezonu pozostały już tylko trzy wyścigi. Kolejny odbędzie się w Meksyku.