Strona korzysta z plikĂłw cookies w celu realizacji usĹug i zgodnie z PolitykÄ PlikĂłw Cookies. MoĹźesz okreĹliÄ warunki przechowywania lub dostÄpu do plikĂłw cookies w Twojej przeglÄ darce.X
Samochody z napędem na tył głównie kojarzą się z motoryzacją niemiecką. Jednak aspiracje pewnej koreańskiej marki są tak wysokie, że także oni próbują swoich sił i wzorują się na najlepszych. Pierwszym modelem dostępnym z takim napędem stanie się Hyundai Genesis Coupe, który od krótkiego czasu jest już dostępny na naszym rynku. Aby móc sobie pozwolić na ten samochód, trzeba przygotować minimum 115 tys. zł. W zamian otrzymujemy 200 koni oraz silnik o pojemności 2,0 l. Jednak dla tych, dla których rasowe mruczenie silnika jest ważne, Hyundai udostępnił także jednostkę 3,8 l V6 o mocy 303 KM. Tu jednak trzeba już sięgnąć głębiej do kieszeni, a dokładniej znaleźć w niej 155 tys. zł.
Wnętrze samochodu jest proste – bez zbędnych luksusów – w stylu: wsiąść, przejechać się, wysiąść. Hyundai Genesis przeznaczony jest głównie dla 2 osób, jednak na upartego zmieszczą się cztery.
Z zewnątrz samochód prezentuje się sportowo. Nisko poprowadzona, ostra linia nadwozia podkreśla osiągi. Silnik 2.0, aby rozpędzić samochód do 100 km/h, potrzebuje 8 sekund, natomiast jednostka V6 osiąga tę prędkość w 6,3 sekundy.
Cena, jak na to, co otrzymujemy, jest adekwatna. Na podobny samochód zza Odry trzeba by było przeznaczyć przynajmniej dwa razy tyle. Jeżeli ktoś potrzebuje sportowych osiągów i nie zależy mu na „elitarnym” znaczku, może spokojnie wybrać właśnie ten samochód.
W przeciwieństwie do Niemców Koreańczyk daje 5 lat gwarancji. Hyundai planuje sprzedaż tego modelu na poziomie 2 tys. sztuk w całej Europie. Może to być jednak trudne przedsięwzięcie. Konkurencja nie śpi i jeśli wszystkie plotki się potwierdzą, w tym roku w polskich salonach Chevroleta – na stulecie marki – zawita Camaro w podobnej cenie.