Strona korzysta z plikĂłw cookies w celu realizacji usĹug i zgodnie z PolitykÄ PlikĂłw Cookies. MoĹźesz okreĹliÄ warunki przechowywania lub dostÄpu do plikĂłw cookies w Twojej przeglÄ darce.X
Dla fanów motoryzacji europejski rynek jest, mówiąc wprost, zbyt mały. Wielu osobom śnią się legendy amerykańskich szos, jak Mustang, Camaro czy Viper. Jest sposób na spełnienie takich marzeń – import ze Stanów. Możemy tego dokonać samemu lub zlecić to wyspecjalizowanej firmie. Na co więc zwrócić uwagę, robiąc zakup w USA, co musimy załatwić w urzędach i ile nas to będzie kosztowało? Postaram się trochę przybliżyć te zagadnienia i może dzięki temu zdecydujecie, czy warto sprowadzać auto zza oceanu.
Jak już wspomniałem, mamy dwa sposoby na import takiego samochodu. Jednym z nich jest zatrudnienie zewnętrznej firmy, która po prostu wszystko załatwi za nas – od formalności po odpowiednie modyfikacje, które samochód musi przejść, abyśmy mogli jeździć nim po naszych drogach.
Jeżeli jednak będziemy chcieli na własną rękę sprowadzić samochód, musimy liczyć się z serią kosztów i odwiedzaniem kilku instytucji.
Na początek samochód musimy sprowadzić na Stary Kontynent. Jest to koszt około 1000 zł za kontener. Co za tym idzie, potrzebujemy osoby w USA, która dostarczy nam ten samochód na miejsce, w którym zostanie „zapakowany”. Logiczne, że musi to być osoba zaufana.
Na dzień dobry musimy też odwiedzić urząd celny, aby tam przekazać 10% wartości samochodu. Następnie trzeba udać się do urzędu skarbowego, gdzie najpierw opłacamy akcyzę w wysokości 13,6% wartości samochodu, a potem ruszamy po zsumowanie wszystkich kosztów – 22% VAT-u. Jednak na tym nie kończy się cała zabawa. Teraz musimy udać się do mechanika, który odpowiednio „zmodyfikuje” nam oświetlenie, kierunkowskazy i rurę wydechową.
Po tych czynnościach możemy udać się do stacji kontroli technicznej, co wiąże się z kosztem około 200 zł. To już w tym momencie sporo miejsc i kilka tys. zł dopłat, ale na tym również się nie kończy.
Przed rejestracją i otrzymaniem dokumentów upragnionego samochodu musimy jeszcze uiścić opłatę recyklingową w wysokości około 500 zł i przetłumaczyć wszystkie „papiery”. O ile mamy w rodzinie odpowiednią osobę, koszt może być nikły, jednak w innym wypadku cała przyjemność może nas kosztować około 500 zł.
Suma summarum, w przypadku sprowadzenia auta na własny koszt, np. nowego Forda Mustanga za 22 145 dolarów, koszt będzie wynosił około 115 000 zł. Nie wliczamy oczywiście kosztów stania w kolejkach i długich, żmudnych rozmów z kolejnymi osobami, które decydują o losie naszego zakupu.
Koszt sprowadzenia tego samego samochodu przez firmę specjalizującą się w takich usługach jest średnio o 10 tys. zł wyższy, a więc wynosi około 125 000 zł. Oszczędzamy jednak dużo czasu i mamy pewność, że samochód będzie taki, jaki zamawialiśmy.
Przy sprowadzaniu samochodu trzeba dodatkowo pamiętać o kilku kluczowych sprawach. Wozy amerykańskie nie należą do najbardziej ekologicznych i tam samochodem oszczędnym jest taki, który spala poniżej 20 l/100 km. Inna kwestia to części zapasowe i warsztaty. Dobrych jest u nas tyle, co kot napłakał, a ceny w przypadku auta z USA są wyższe – zarówno robocizny, jak i części, które trzeba sprowadzać zza oceanu. To także może oznaczać, że nasz zakup, jeśli kiedyś trafi do warsztatu, może tam trochę przeczekać na odpowiednią część zapasową.