Strona korzysta z plikĂłw cookies w celu realizacji usĹug i zgodnie z PolitykÄ PlikĂłw Cookies. MoĹźesz okreĹliÄ warunki przechowywania lub dostÄpu do plikĂłw cookies w Twojej przeglÄ darce.X
Mistrza nie rozpoznaje się po tym, jak zaczyna, a jak kończy. Mimo trochę opóźnionego startu w sezon Sebastian Vettel końcówkę może uznać za więcej niż udaną. Wyprzedzenie Hiszpana Alonso po opuszczeniu przez F1 europejskich torów zagwarantowało kierowcy Red Bulla trzeci z rzędu tytuł w klasyfikacji generalnej, mimo że w tym ostatnim wyścigu zajął 6. miejsce, okazując się gorszym od depczącego mu po piętach Alonso (2. miejsce). Gdyby Hiszpanowi udało się wyprzedzić dobrze broniącego swojego pierwszego miejsca Jensona Buttona, tytuł powędrowałby do Alonso. Tak się jednak nie stało, w efekcie przegrał zaledwie 3 punktami.
Zakończenie tego sezonu należało do jednych z najciekawszych w ostatnich latach, a walka o punkty pomiędzy dwoma najlepszymi kierowcami była zacięta. Oby do tej dwójki w następnym sezonie dołączył jeszcze jeden kierowca lub dwóch. Byłoby wtedy jeszcze bardziej emocjonująco.
Mimo arcyważnego wyścigu o tytuł mistrza poniżej 9. pozycji rywalizacja w ogóle nie miała znaczenia – kierowcy od 10. miejsca kończyli wyścig ze stratą od 1 do 3 okrążeń. Aż 5 z nich musiało zakończyć wyścig przed końcem. Wśród nich był między innymi startujący z pole position Lewis Hamilton. Oprócz Brytyjczyka wyścigu nie ukończyli Grosjean, Maldonado, Senna oraz Perez.