Strona korzysta z plikĂłw cookies w celu realizacji usĹug i zgodnie z PolitykÄ PlikĂłw Cookies. MoĹźesz okreĹliÄ warunki przechowywania lub dostÄpu do plikĂłw cookies w Twojej przeglÄ darce.X
Prowadzący z niemiecką precyzją Vettel po raz kolejny udowodnił, że w tym sezonie nikt nie jest w stanie przeciwstawić się jego walce o tytuł. Już podczas kwalifikacji pokazał, gdzie jest miejsce konkurencji, zdobywając pole position. Jego najgroźniejsi rywale, Alonso i Hamilton, startować musieli odpowiednio z 7. i 5. miejsca. Nadzieję na dobrą lokatę w zespole Renault musiał zapewnić Grosjean, startujący z 3. pozycji. Jego kolega z zespołu zakwalifikował się w połowie drugiej dziesiątki.
Wyścig rozpoczął się prawie od sensacji, bowiem na kilka setnych sekundy startujący z drugiego miejsca rodak Vettela, Rosberg, przejął pierwsze miejsce. Jednak pod koniec odpuścił, układając się na drugiej pozycji. Najlepszy start z kierowców zaliczył Alonso, który, widząc oddalającego się w klasyfikacji generalnej Vettela, przeskoczył na wysoką, 3. lokatę, mając przed sobą tylko blokadę w postaci Rosberga. Jednak plany te młody Niemiec przekreślił już na samym początku wyścigu. Podczas drugiego okrążenia miał przewagę 2 sekund, a na trzecim wynosiła ona już 5 sekund.
Na przednich miejscach zaczęło się robić spokojnie. Każdy z kierowców jechał w bezpiecznej odległości i brak było większych prób zmiany lokat. Jedynym kierowcą, który próbował naprawić błąd z kwalifikacji, był Räikkönen, który już na 5. okrążeniu pukał do pierwszej dziesiątki. Jednak nie był w stanie minąć dobrze blokującego go Pereza. Na 11. okrążeniu zdecydował się na zmianę ogumienia, co okazało się dobrą decyzją. Dzięki temu wyprzedził rozpoczynającą się serię wymian opon i odrobił odpowiednią liczbę pozycji.
Na 20. okrążeniu przewaga Vettela wynosiła już ponad 10 sekund. Do pierwszego groźnego zdarzenia doszło podczas 25. okrążenia, kiedy to w barierkę wjechał Ricciardo. Źle obliczył tor jazdy i nie wyhamował odpowiednio wcześnie, co zakończyło jego dalszą walkę o punkty. Na skutek tego na tor wyjechał Safety Car. Z tej okazji na wymianę ogumienia udali się prawie wszyscy kierowcy. Za największego stratnego można by uznać Vettela, który musiał oddać wypracowany dystans.
Kolejnym kierowcą, który musiał pożegnać się z dalszą walką o punkty, był Grosjean, mający problem z telemetrią w swoim bolidzie. Vettel cały czas pokazywał, że nie ma dzisiaj konkurenta, który byłby w stanie go dogonić. Na 38. okrążeniu jego przewaga wynosiła znów 17 sekund, a dwa okrążenia później już ponad 21 sekund dystansu do Rosberga. Druga oficjalna tura wymian opon, bez pomocy Safety Car, rozpoczęła się podczas 41. okrążenia. Do tego momentu Vettel rozbudował swoją przewagę do 23 sekund. Kolejnym kierowcą, który nie ukończył wyścigu, stał się Di Resta. W 55. okrążeniu, podobnie jak Ricciardo, wjechał w barierkę osłonną.
Po dłuższej walce i pełzaniu za Jensonem Buttonem Räikkönenowi w końcu udało się minąć przeciwnika, obejmując 3. lokatę. Najwidoczniej zmęczony po walce z Finem Brytyjczyk zaczął tracić kolejne pozycje. Najpierw na rzecz Webbera, potem Rosberga. Czwarta lokata kierowcy Red Bulla na długo nie była pewna. Dodatkowo w obronie pozycji przeszkodziła awaria silnika. Po stracie lokaty na rzecz Rosberga Webber musiał oddać swoją pozycję jeszcze Hamiltonowi oraz Massie.
Vettel, przejeżdżając przez metę, zdobył przewagę 32 sekund. Niemal jak w szwajcarskim zegarku – po przejechaniu przez Niemca mety oraz odpaleniu fajerwerków na głównej trybunie – rozpoczął się palić bolid Webbera. Drugi przez metę przejechał Alonso, tuż za nim Räikkönen.